Któregoś dnia zadzwonił do mnie znajomy, z którym lata temu współpracowałem i zapytał czy nie podjąłbym się naprawienia porzuconego przez integratora systemu KNX. Po wstępnym już przyjrzeniu się obiektowi stwierdziłem, że ten system nie został tak do końca w pełni uruchomiony. To tu, to tam wychodziły kolejne niedoróbki. Gdzieniegdzie napotkałem się z symulowaniem funkcji lub odczytów wartości. Przejmowanie instalacji po kimś jest ryzykowne, ale podjąłem się tego wyzwania.
Co zastałem? Ładny domek "po niedużym strzale"
Powyższy wstęp może i nieco uprościłem. Nie lada sztuką jest przekazać w jednym akapicie skomplikowaną zazwyczaj ścieżkę wiodącą inwestora do decyzji kontaktu z alternatywnym integratorem systemów KNX. Już na pierwszej rozmowie telefonicznej dowiedziałem się, że najważniejszym powodem bieżących problemów użytkownika było "przepięcie, najprawdopodobniej spowodowane piorunem".
Dom przetrwał, instalacja elektryczna również, w tym również KNX. Ten ostatni jednak sterowany był z serwera wizualizacji, który zaczął mieć pewne problemy. Podejrzenia wzbudziła we mnie też instalacja teletechniczna, która zachowywała się nie do końca logicznie. Efektem dla właściciela był brak możliwości sterowania zdalnego oraz kilka funkcji, które przestały pracować. Zdawałoby się, że nic wielkiego.

Najpierw bezpieczeństwo....

Jednym z elementów, które najbardziej mnie wstrzymywały przed podjęciem się naprawy systemu była możliwość powtórzenia się sytuacji. Warunkiem koniecznym było więc w ramach usługi również dobezpieczenie instalacji za pomocą ochronników instalacyjnych 230V i KNX. Wątpliwej jakości pomarańczowy ochronnik został zastąpiony trzema dobrej jakości ogranicznikami Schneider Electric rozlokowanymi w lokalnych rozdzielnicach, a magistrala KNX została dobezpieczona ochronnikami KNX w szczególnie narażonych miejscach.
...później odtwarzanie pierwotnych funkcji budynku KNX...
Do zwizualizowania pracy systemu automatyki posłużył nam serwer wizualizacji i bramka dostępu zdalnego Wiser for KNX.

...na koniec drobne szlify w zastanym systemie

Niektóre przyciski wymagały poprawienia stabilności montażu, inne zbyt mocno świeciły nocą w sypialni. Takie korekty zazwyczaj zajmują niewiele czasu, a znacznie wpływają na końcowy odbiór systemu.
Resztę historii niech opowie obraz:





